Inne

Frytkownice = złoty nabytek?

frytkownice-rybyswiata-plDwa tygodnie temu byliśmy z mężem u jego siostry na urodzinach. Przyjęcie było świetne, a jedzenie pyszne! Bardzo się ucieszyliśmy, kiedy na stole spostrzegliśmy pięknie wyglądającą rybkę z frytkami. Jeszcze bardziej ucieszył nas fakt gdy siostra męża powiedziała (znając nasze rybne upodobania), że przygotowała ją specjalnie dla nas. Bardzo lubię takie proste i klasyczne dania, a połączenie ryby z frytkami to jedno z moich ulubionych :). Szok to mało powiedziane co przeżyłam gdy spróbowałam niesamowicie smacznego dorsza!!! Nie pamiętam kiedy dane mi było jeść tak wspaniale soczystą rybkę! I uwierzcie mi, że w ogóle nie przesadzam. Potwierdzeniem moich słów było także zdanie męża. Po prostu ‚niebo w gębie’ :). Oczywiście musiałam zrobić małe ‚dochodzenie’ co takiego moja szwagierka zrobiła z tą rybą, że jest taka chrupiąca i soczysta. W jeszcze większym szoku byłam gdy odkryłam… frytkownicę. Owszem, sama wielokrotnie przyrządzałam rybkę na głębokim oleju ale w garnku i byłam przekonana, że moja jest bardzo dobra ale w takim razie musiałam zmienić zdanie. Rozmawialiśmy z mężem o frytkownicach ale przyznam szczerze, że stwierdziliśmy, że jest to kolejny ‚naciągany’ wynalazek nie wart swoich pieniędzy i miejsca w kuchni. Wychodzi na to, że nasze zdanie było -delikatnie mówiąc- czczym gadaniem! Możecie sobie wyobrazić, że motywem przewodnim przyjęcia urodzinowego stały się frytkownice ;P haha. Rozmawialiśmy o smażeniu w frytkownicy i garnku i faktycznie głębiej się zastanawiając system działania jest podobny ale inny. Prawie robi wielką różnicę, co ;)? Przypomniało mi się, że moja Mama proponowała nam kilka miesięcy temu, że odda nam swoją frytkownicę, która stoi nie używana od ponad dwóch lat. Uprzejmie Ją zbyliśmy sądząc, że to nie jest najlepszy pomysł ale chyba będę musiała się ładnie ‚uśmiechnąć’ do Mamy… Mamusiu? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *