Inne

Piękna skóra, włosy i paznokcie, a rybki – cz. 1

Od kiedy prowadzę bloga dostałam kilkanaście maili z pytaniem o… skórę i włosy. Większość z Was zakłada, że skoro tak często jem rybki, moja skóra, włosy i paznokcie są w idealnym stanie. Zamiast każdemu po kolei odpisywać postanowiłam napisać na ten temat posta gdzie postaram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania kochani :).

Prawda wygląda tak, że od kiedy pamiętam jadłam ryby i trudno mi ocenić czy to jest głównym czynnikiem, który pozytywnie wpływa na stan moich paznokci, skóry i włosów. Miałam w swoim nastoletnim życiu ‚moment’ buntu, który trwał cały rok i wówczas głównie odżywiałam się mięsem! Tak, to prawda – mojemu mężowi też trudno w to uwierzyć ale tak to chyba bywa w okresie dorastania. Chcesz wszystkiemu zaprzeczyć i wszystkiego spróbować ;). Pamiętam, że po pół roku mojej rybnej abstynencji już miałam ochotę powrócić do moich starych nawyków żywieniowych ale duma mi na to nie pozwoliła ;)! Wytrwałam cały rok i ani dnia dłużej. Niestety dorobiłam się bólów brzucha, wzdęć i w ogóle gorzej się czułam. W przypadku paznokci nie zauważyłam dużej różnicy ale skóra i włosy były w znacznie gorszej kondycji. Nie był to jakiś makabryczny stan ale włosy stały się suche i zaczęły się elektryzować, a na skórze twarzy pojawiło się mnóstwo wyprysków.

Z początku nie widziałam różnicy jednak po około 8 miesiącach zaczęłam widzieć różnicę. Od tamtego czasu moja dieta wygląda podobnie czyli jest w niej pełno rybek ;). Włosy mam niestety cienkie ale za to zdrowe, nawilżone i błyszczące. Cera bez problemowa i nawilżona z pojedynczymi przebarwieniami po słonecznymi, a paznokcie od zawsze twarde i raczej nie rozdwajające się.

Źródło zdjęć: dailyinbox.com