Inne

Rybki..

akwariumDzisiaj Was zaskoczę bo… nie będzie przepisu. W związku z tym, że mój blog jest o ukochanych rybkach koniecznie muszę podzielić się z Wami pewną ważną informacją. Moja rodzina się powiększy!!! Zapewne zastanawiacie się o co chodzi więc tym bardziej Was zaskoczę, że wcale nie chodzi mi o kolejne dziecko, a o……. akwarium z rybkami! Moje dzieci tak długo już nalegały abyśmy zgodzili się na zwierzaka w domu więc w końcu ulegliśmy. Oczywiście dzieciaki chciały psa ale postanowiliśmy z mężem zacząć od czegoś mniej absorbującego ;). Kupiliśmy piękne duże akwarium, które zawinęliśmy w kokardę i postawiliśmy u dzieci w pokoju. Jakie było ich zdziwienie jak je zobaczyli. Na początku nie były zachwycone (rybki to nie pies) ale, kiedy powiedzieliśmy im, że jeżeli się sprawdzą w opiece nad rybkami to pomyślimy o zakupie pieska.. tym samym udało nam się ‘kupić’ trochę czasu. Może za pół roku zapomną o chęci posiadania czworonoga ;). Wraz z akwarium zakupiliśmy filtr, grzałkę akwariową, pompkę, jarzeniówkę, termometr i siatkę do łowienia rybek. Dzieciom zaproponowaliśmy aby wybrały rośliny akwariowe. Możecie sobie wyobrazić ile było śmiechu, kiedy dzieciaki chciały do akwarium wrzucić sztuczne kwiatki i trochę traw! Wytłumaczyliśmy im co to są te rośliny akwariowe i poprosiliśmy aby je narysowały w akwarium w otoczeniu rybek. Inwencja twórcza naszych dzieci przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Na rysunku Zuzi (4 lata) nie było nic oprócz rybek i kilku zielonych patyków, a u synka (7 lat) totalnie na odwrót. Kartka tak zapełniona roślinami akwariowymi, że nie mogliśmy znaleźć ani jednej rybki. Rysunki oczywiście świetne i jedyne w swoim rodzaju ale postanowiliśmy z mężem, że to jednak my wybierzemy roślinki akwariowe, a dzieciaki pomogą nam je ułożyć w akwarium. Tak więc teraz nasze akwarium już jest gotowe i czeka na nowych członków rodziny :). Przyznam Wam, że bardzo się cieszę, że będziemy mieli rybki bo wielu moich znajomych pyta mnie jak to możliwe, że taka pasjonatka ryb nawet nie ma akwarium w domu ;). Otóż kochani, mam! :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *