Znudziły cię polskie łowiska? A może chcesz połączyć zagraniczny urlop ze swoją pasją? Przedstawiamy trzy kraje, które powinny przykuć twoją uwagę. W Norwegii, Finlandii i Wielkiej Brytanii znajdziesz wiele możliwości. Sprawdź, jakie ryby można złowić w tych krajach oraz ile trzeba zapłacić za licencję.
Łowiska w Norwegii
Norwegia oferuje wiele łowisk o bogatej różnorodności. Ten kraj, na który składa się aż 230 tys. wysp i wysepek, ma najdłuższą linią brzegową w Europie – ponad 58 tys. km. Znajdziesz więc tam dużo ryb morskich takich jak dorsze atlantyckie, halibuty i makrele. Łowić można jednak nie tylko w okolicach Morza Północnego, Norweskiego i Barentsa, ale także w tysiącach rzek i jezior, które obfitują m.in. w dzikie łososie i pstrągi. Dzięki dobrej norweskiej infrastrukturze bez problemu dostaniesz się do najodleglejszych fiordów. Możesz wynająć tam także domek rybacki, określany przez Norwegów mianem rorbu. We wioskach rybackich mieszkańcy wiedzą, jak ugościć turystów, a lokalni przewodnicy chętnie dzielą się swoją wiedzą. Na miejscu płaci się oczywiście w koronach norweskich (NOK). Jeśli planujesz łowić tylko nad morzem, nie potrzebujesz licencji. W przypadku wód śródlądowych norweska licencja wędkarska kosztuje 300 NOK, czyli wg kursu na stronie https://internetowykantor.pl/kursy-walut/ (stan na koniec czerwca 2025 r.) – 107 złotych. Na wielu odcinkach rzek potrzebujesz także zezwolenia lokalnego. Musisz pamiętać, że obowiązuje zakaz połowów węgorza, rekina baskijskiego i tuńczyka błękitnopłetwego. Zakazane są także sieci i połów prądem. Najlepszy czas, aby się tam wybrać, to okres od czerwca do sierpnia.
Finlandia – Kraina Tysiąca Jezior
Prawdziwą gratką dla wędkarzy jest także Finlandia, potocznie nazywana także Krainą Tysiąca Jezior. W akwenach takich jak Saimaa czy Inari pływają szczupaki, okonie i sandacze. Podobnie jak w Norwegii, w fińskich rzekach znajdziesz również dzikie łososie. Aby móc legalnie wędkować, potrzebujesz licencji ogólnokrajowej (Kalastonhoitomaksu). Roczna kosztuje 47 euro, czyli ok. 200 złotych, tygodniowa – 16 euro, a jednodniowa – 6 euro. Na niektórych specjalnych wodach, np. rzeki łososiowe, konieczne będzie dodatkowe lokalne zezwolenie. Najlepiej wybrać się tam w okresie od maja do września. Popularne wśród Finów jest jednak także zimowe wyławianie spod lodu okoni, siei i szczupaków.
Wielka Brytania i wędkarskie tradycje
Wielka Brytania także jest krajem, który słynie z wieloletnich tradycji wędkarskich. Na wybrzeżach złowisz dorsze, flądry, a nawet rekiny (oczywiście w formie catch & release). Rejony Anglii i Walii to łowiska pełne karpii oraz kanały z leszczami i linami. Kultowe jest tam także wędkarstwo muchowe. W sklepach i klubach wędkarskich łatwo zaopatrzysz się w przynęty i odpowiedni sprzęt. Do łowienia w wodach śródlądowych potrzebujesz rod licence, którą możesz kupić online lub na poczcie. Roczna opcja to koszt ok. 93 funtów. Za możliwość łowienia przez jeden dzień zapłacisz 7,30 GBP. Duża część tamtejszych łowisk jest prywatna, przez co konieczny może okazać się dodatkowy bilet. Połowy morskie nie wymagają licencji. Sezon trwa tam cały rok. Choć standardowo latem dzieje się najwięcej, możesz wiosną polować na pstrągi i szczupaki.
